Kocia opowieść Wigilijna czyli bezdomne zwierzaki zimą
Za oknem pruszy śnieg, a my spoglądamy na niego zza okna z myślą: „Nareszcie zima! Co za piękny krajobraz!', lub „Będę mógł w końcu pojeździć na nartach!”, albo jeszcze „Całe szczęście, że nie muszę dziś wychodzić z domu, cały świat zaśnieżony”. Śnieg i niska temperatura to dwa typowe oznaki zimy, z którymi my, ludzie, bardzo dobrze sobie radzimy – ogrzewamy domy, ubieramy ciepłe kurtki, odśnieżamy drogi…Bardzo miło oglądać jest zimowy pejzaż zza okna, w ciepłym pokoju. Nie wszyscy jednak mają takie szczęście.
Bezdomni są i ludzie i zwierzęta. Niestety, w przeciwieństwie do ludzi, którzy mogą nieraz odmienić lub zapobiec swojemu losowi, zwierzaki nie mają nic do powiedzenia – nieraz lądują na ulicy, nawet zimą, bo „już się komuś znudziły”, są niepotrzebne, niechciane. Często rodzą się na ulicy, w brudnych piwniczkach bloków i kamienic, nie znają innej rzeczywistości, tam dorastają i uczą się przetrwania. Tysiące bezdomnych zwierząt – głównie kotów, gdyż psy znajdują „azyl” w schroniskach, które w okresie zimy również nie mają za wesoło – co roku próbuje przeżyć ten najsmutniejszy w naturze okres – zimę. Okres, w którym ciężko jest nieraz znaleźć ciepłe i suche schronienie, czy pożywienie.
„A co my możemy z tą sytuacją zrobić?” – myślimy bezradni. Otóż bardzo wiele – los bezdomnych kotów zimą zależy w bardzo dużej mierze od naszej życzliwości. A oto kilka prostych sposobów na pomoc, które możemy wykorzystać:
Mnóstwo psiaków zimą przebywa w schroniskach – to miejsca, w których mają one co prawda swój kąt i swoją miskę jedzenia (zazwyczaj, choć w niektórych schroniskach zwierzaki po prostu głodują), lecz nieraz również muszą o nie walczyć. W bardzo wielu polskich schroniskach budy nie są ocieplane – są prowizorycznie zbitej z desek, więc chronią jedynie przed opadami. Siedzenie w jednym miejscu (boksie) i brak ruchu również nie sprzyja zwierzakowi – jest mu zimno, marznie, nieraz głoduje…Co możesz zrobić?
Widzisz jak wiele możesz zrobić? To nie są wielkie czyny. To dobre uczynki, dzięki którym nasi mali przyjaciele będą mogli przetrwać zimno i głód obecnej pory roku. Wymaga to od Ciebie tylko dobrych chęci i mobilizacji. I otworzenia się na fakt, że prócz Twoich domowych pieszczochów, które zimą wygrzewają się na domowej kanapie, jest mnóstwo mniej uprzywilejowanych zwierzaków, które na co dzień walczą o swoją porcję jedzenia i swój kąt.
Październik miesiącem dobroci dla zwierząt!
Trwa październik, a wielu z nas nie wie o tym, że jest on wyjątkowym miesiącem zarówno dla naszych domowych pupili, jak również tych mniej uprzywilejowanych, zwierząt hodowlanych. 1 października to Światowy Dzień Wegetarianizmu, 2 – Dzień Zwierząt Hodowlanych, 4 – Światowy Dzień Zwierząt, a 25 – Dzień Ustawy o Ochronie Zwierząt. Pełen zwierzęcych świąt, miesiąc ten przypomina nam o tym, że powinniśmy traktować zwierzaki z poszanowaniem ich naturalnych potrzeb, jak istoty żywe, zdolne do odczuwania zarówno fizycznego bólu, jak również radości czy wdzięczności.
Wiele mówi się o przypadkach ludzkiego znęcania się nad zwierzętami, akcentując ich prawo do godnego życia i podkreślając odpowiedzialność wiążącą się z posiadaniem zwierzaka. W życie wejdzie wkrótce nowa ustawa o ochronie zwierząt, co jest dużym krokiem w przód, ale czy odzwierciedla ona zmiany w naszej mentalności? Wciąż mnóstwo psów przykutych jest całe swoje życie łańcuchami do nieraz prowizorycznych bud, mnóstwo psów i kotów jest porzucanych, przywiązywanych do drzew w lasach, zabijanych, gdy nagle stają się problemem, wciąż mało osób wierzy w sterylizację swoich domowych pupili, która jest najlepszym sposobem ograniczania zwierzęcej bezdomności, nie mówiąc już o traktowaniu zwierząt hodowlanych, które przecież nie zasługują na los, które je spotkał – nienaturalne, wręcz karykaturalne życie w ogromnych „zakładach produkcyjnych”, którego zwieńczeniem jest niestety mało humanitarna śmierć.
Wciąż potrzebna jest edukacja, wciąż warto mówić do ludzi i informować ich o tym jak powinniśmy traktować zwierzęta, choć jest to w zasadzie wiedza podstawowa. Przed podjęciem decyzji o przygarnięciu zwierzaka trzeba przeanalizować własną sytuację: czy nas na to stać, czy mamy wystarczająco dużo czasu by się nim zająć, czy naprawdę go chcemy i czy za pół roku (nieraz gdy dorośnie) nie znudzi się nam i nie będziemy chcieli się go pozbyć. Jeśli na każde z tych pytań, za wyjątkiem ostatniego, odpowiemy „tak”, będziemy dobrymi opiekunami. Gdy już zdecydujemy, warto wybrać opcję „adoptuj”, niż „kupuj”, zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z tzw. pseudo-hodowlami, które z właściwą, rodowodową rasą zwierzęcia nie mają zbyt wiele wspólnego. W schroniskach mnóstwo jest zwierzaków, które czekają na domy, istnieje też wiele organizacji, które oddają swoich podopiecznych, oczywiście w dobre ręce. Mając już zwierzaka, pamiętamy o tym by zapewnić mu odpowiednie dla niego pożywienie, ilość ruchu, opiekę weterynaryjną, no i oczywiście ciepły kąt w domu. I pamiętamy o tym, że w momencie przygarnięcia staje się on naszym przyjacielem, który bezgranicznie nam zaufa.
Bycie odpowiedzialnym opiekunem własnego zwierzaka to pierwszy krok do respektowania praw zwierząt, jako uzależnionych od nas, istot żywych. Zwracanie uwagi na krzywdę innych zwierząt i zwracanie uwagi osobom źle traktującym swoje zwierzęta to kolejny etap. Gdy otworzymy się jeszcze bardziej i zrozumiemy, że zwierzęta hodowlane również mają swoje prawa i potrzeby, będziemy w stanie wpływać również na ich los, poprzez bardziej świadome wybory konsumenckie. Ważne jest to, by pamiętać, że to my decydujemy o losie zwierzaków i to my możemy zapewnić im piękny żywot, lub zgotować piekło. Jak powiedział Antoine de Saint-Exupery: „na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś.”