1. Poznawczy – uczeń zna i rozumie:
2. Kształcący – uczeń potrafi rozwiązać zadania typowe i problemowe
3. Wychowawczy – postawy i zainteresowania ucznia
Metody: burza mózgów, obserwacja, metaplan, gry dydaktyczne.
Materiały dydaktyczne: karty pracy, opakowania odpadowe, szary papier, flamastry, symbole graficzne do recyklingu, słownik wyrazów obcych.
1. Faza przygotowawcza
Lodołamacz – „Ciszej proszę” – gra dydaktyczna (rozpoznawanie rodzajów odpadów na podstawie wydawanego dźwięku)
2. Faza główna
Podział uczniów na grupy. Każda grupa pracuje w oparciu o karty pracy. Lider przedstawia zadania wykonane przez dany zespół.
3. Faza podsumowująca
Lodołamacz – „Wołanie kruka” – gra dydaktyczna (dopasowanie znaku recyklingowego do jego opisu)
Literatura: Miesięcznik Techniczno-Ekonomiczny „Opakowania” – Polska Koalicja Przemysłowa na Rzecz Opakowań Przyjaznych Środowisku EKO-OAK
I. Historia odpadów – (prehistoria, starożytny Rzym, nasi dziadkowie, my współcześni – informacje na temat historii odpadów zawarte są w broszurze „Opakowania” – EKO-PAK). W formie plakatu przedstaw wybrane okresy historyczne. Wybierz okres, w którym według ciebie odpady nie stanowiły problemu dla środowiska.
Przykład:
Czasy prehistoryczne: w czasach prehistorycznych ludzie mieszkali nad wodami (wyrzucali śmieci do wody – zanieczyszczając ją), zużyte narzędzia (połamane dzidy i inną broń) wyrzucali na hałdy, ludzie pierwotni zawijali zdobytą żywność w liście i utrwalali ją przez zamrożenie w jaskini. Mogli opuścić zaśmiecone miejsce wędrując dalej.
Starożytny Rzym: Rzym był miastem przepychu, ale również i biedy. Rzymianie przechowywali żywność w bogato zdobionych naczyniach, drewnianych skrzyniach. Biedniejsi musieli zadowolić się glinianym dzbanem, kamiennym garnkiem, drewnianą beczką. W mieście wybudowano system rurociągów wodnych, podziemne kanały usuwały ścieki, były uliczne toalety i łaźnie. Biedacy wyrzucali odpady za okno. W Rzymie na krańcach miasta były publiczne doły na śmieci (wyrzucano odpady, zwłoki ludzi i zwierząt), ludzie przez nieczystości byli narażeni na choroby i epidemie.
Nasi dziadkowie: W pierwszej połowie XX wieku nasi dziadkowie produkowali mniej śmieci i ścieków niż my, ponieważ: kupowali nowe meble po namyśle, cerowali i łatali torby, ubrania, papier gazetowy służył im jako podpałka, odpady z kuchni zjadały zwierzęta, na zakupy były: bańki i koszyki, pranie było organizowane raz lub dwa razy w miesiącu w balii.
My dzisiaj: Dzisiaj zalewa nas lawina śmieci, ponieważ: kupujemy produkty z niezliczoną ilością opakowań: torebki foliowe, plastikowe pojemniki, plastikowa folia, tektura, folia aluminiowa, jednorazowe pieluchy, jednorazowe aparaty fotograficzne, to tylko niektóre przykłady, jesteśmy rozrzutnym społeczeństwem.
Narysuj dowolny odpad opakowaniowy na szarym papierze. Napisz (na różowych karteczkach), do czego służy opakowanie i przyklej w środku narysowanego przez ciebie odpadu. Napisz na białych karteczkach, jakie cechy powinny posiadać współczesne opakowania i przyklej na zewnątrz narysowanego odpadu.
Podziel karton na cztery części. W każdej narysuj plakat zachęcający do zbiórki opakowań: szklanych, aluminiowych, z tworzyw sztucznych, papieru.
Ułóż wyraz z rozsypani literowej (ERYCLKIGN). Sprawdź w słowniku wyrazów obcych, co oznacza to słowo. Posegreguj otrzymane opakowania. Zapisz na karteczkach swoje pomysły dotyczące opakowań. Co można z nich zrobić po przetworzeniu.
Dokończ historię pewnego miasteczka (materiały w broszurze „Opakowania” – EKO-PAK). Odnieść swoje pomysły do naszej rzeczywistości. Czy uważasz, że taka historia może powtórzyć się w każdym mieście?
Przykład:
Historia pewnego miasteczka. Dokończ tę historię, aby jej ostatnie zdanie brzmiało jak w bajce: … żyli długo i szczęśliwie.
Mieszkańcy pewnego miasteczka żyli skromnie, a dzięki wzajemnej pomocy i darom ziemi cieszyli się zdrowiem i szczęściem. Ich błogi spokój zakłócił przybysz. Opowiadał im o rozmaitości dóbr powszechne użytku, z których korzystają ludzie w odległych stronach.
Mieszkańcy miasteczka zafascynowani opowieścią, ze wszystkich sił starali się o to, aby również oni mogli używać rzeczy, o których słyszeli. Wkrótce osiągnęli cel: mogli kupować różnorodną żywność w estetycznych opakowaniach, najwymyślniejsze ubrania, sprzęt gospodarstwa domowego, środki czystości, książki, czasopisma itd.
Stali się szczęśliwsi niż kiedykolwiek, lecz na krótko. Wraz z zalewem rzeczy pojawił się nieprzewidywalny problem: w pobliskim lesie, gdzie niedawno wypoczywano wśród zieleni, urosły góry cuchnących śmieci. Mieszkańcy miasteczka wraz z bur-mistrzem ustalili, że odpady te należy spalać. Wybudowano więc spalarnię. Jednak z powodu dymu rozchorowało się wiele ludzi.
Burmistrz zwołał zebranie, na którym dyskutowano: Czy podwyższyć komin spalarni, czy przenieść ją poza teren miasta? Powstał problem gdzie, bo nikt nie chciał zgodzić się na sąsiedztwo spalarni. Sprawa wydawała się nie do rozwiązania. Wówczas zabrał głos najstarszy spośród zebranych, pamiętający dawne czasy. Przypomniał, że kiedyś starano się wielokrotnie wykorzystywać różne rzeczy, z resztek organicznych robiono kompost stosowany jako nawóz, uszkodzone przedmioty naprawiano w miarę możliwości, szklane butelki myto i napełniano ponownie, makulaturę sprzedawano fabrykom papieru, a plastiku po prostu nie było. Zarząd wraz z burmistrzem postanowili powrócić do wypróbowanych metod i opracowali nowy plan funkcjonowania miasteczka.
Załącznik 2
List wychowawców:
Małgorzata Czapla, Anna Piwowar
Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 1
w Dąbrowie Górniczej
Zielona Liga, wrzesień 2002
Przedmiot: geografia, klasa II gimnazjum Dział programu: Człowiek i jego środowisko. Zasoby naturalne Ziemi i ich wykorzystanie. Autor scenariusza: Małgorzata Rosik, nauczyciel geografii Gimnazjum nr 27 z Oddziałami Integracyjnymi w Poznaniu
Cele ogólne lekcji:
Cele operacyjne lekcji:
Uczeń:
Metoda:
Burza mózgów – technika „635”
Zastosowana technika jest modyfikacją " burzy mózgów", polegającą na zorganizowaniu wypowiedzi uczniów w trakcie lekcji w określonej kolejności. Liczba użyta w nazwie metody może być różna, w zależności od organizacji systemu zapisu pomysłów. 6 – oznacza liczbę grup uczniowskich, 3 – jest to liczba pomysłów, 5 – to liczba okrążeń arkuszy z pomysłami Zastosowana metoda pozwala na pełną aktywizacje zespołu uczniowskiego, zmuszając członków grupy do szybkiego zgłaszania swoich propozycji i ich błyskawicznego wyboru.
Wprowadzenie:
Śmieci, czyli odpady komunalne, to wszystkie substancje lub przedmioty wyprodukowane przez mieszkańców obszarów zabudowanych. Odpady powinny być usunięte z najbliższego otoczenia człowieka. Trafiają one na wysypiska śmieci lub do spalarni, jednakże podczas składowania lub spalania odpadów do środowiska przedostają się także szkodliwe substancje. A zatem problem śmieci w dzisiejszym społeczeństwie urasta do ogromnych rozmiarów.
Jest to jeden z najważniejszych dylematów współczesnej cywilizacji.Możemy zastanowić się nad różnymi propozycjami ograniczenia ilości odpadów w skali:
Organizacja pracy uczniów:
Oto przykładowa kartka jednego z zespołów: Grupa 1 propozycja 2 propozycja 3 propozycja
Po zakończeniu pracy zespoły wybierają najbardziej sensowne pomysły i próbują je uszeregować ze względu na skalę działania. Propozycje uczniów przeznaczone do realizacji:
1. W ramach gospodarstwa domowego:
2. W zakresie działalności osiedla mieszkaniowego i szkoły:
3. W zakresie działania państwa:
Podsumowanie zajęć:
Uczniowie podejmują zobowiązanie co do działań przeprowadzonych we własnym domu i w najbliższej okolicy np. w szkole, zmierzających do ograniczenia ilości odpadów.
Ludzie potrzebują porządku. Dobrze się czują w zadbanym otoczeniu, lubią estetyczne pomieszczenia, chwalą zachowaną tam czystość. Ale częściej, rozglądając się z niesmakiem, narzekają: Jak tu brudno! Przykro tutaj usiąść, lepiej nie zatrzymujmy się. Widać, że nikt tutaj nie sprząta.
I – beztrosko upuszczają co zbędne: papierki, puste opakowania, puszki, także szklane pojemniki kruszące się pod stopami, także nie wygaszone zapałki i niedopalone papierosy. Na przystankach, drogach, na spacerze za miastem, na górskich szlakach, wszędzie. Dlaczego? Dlaczego ciskasz w krzaki pustą butelkę, czemu, pogryzając ziarna słonecznika, upuszczasz łupiny pod siebie, czemu szeleszczącą folię po chrupkach zostawiasz tam, gdzie akurat stoisz? Gdyż nie spotyka ciebie za to nic przykrego. Nie zadrży ziemia pod nogami, nie wyrośnie przed tobą groźna postać archanioła, który oskarżycielsko wyciągnie palec w twoją stronę ani też umundurowany strażnik, co sięgnie do twojego portfela po wysoki mandat. Na straży naszej moralności stoją kodeksy prawne, nakazy i zakazy religijne, perspektywa kary lub nagrody. Zaś środowisko wydaje się bezbronne, a jego traktowanie zależy wyłącznie od naszego poczucia odpowiedzialności za nie. Lecz tylko wydaje się, bo już ukazują się i narastają następstwa wielowiekowego lekceważenia przyrody. Następstwa groźne i już zaczęliśmy się ich obawiać. Któregoś bardzo upalnego i bardzo suchego lata, kiedy trawa zrudziała i zeschła na siano i nawet drzewa cierpiały, co było widać po więdnących liściach, kiedy media apelowały o zachowanie ostrożności z ogniem i ograniczenie zużycia wody – obserwowałam mężczyznę, idącego parkową aleją kilkanaście kroków przede mną. W pewnym momencie rzucił końcówkę papierosa po prostu pod siebie i poszedł dalej. Wysuszona trawa natychmiast zaczęła dymić, dym szybko rozchodził się na boki, podskoczyłam, żeby go zadeptać. Facet nie obejrzał się.
Czy postąpiłby tak u siebie w domu, we własnym obejściu? Otóż to: zapominamy, że tereny poza naszym prywatnym obejściem również są naszym domem. Myślę, że tutaj tkwi sedno zagadnienia.. Przez wiele wieków nasze otoczenie traktowaliśmy jako obszar eksploatacji – wszystko, od gruntu pod nogami, skał i kamieni aż po żyjące stworzenia, dzikie i hodowane. Zgarnąć, wykorzystać, skonsumować, sprzedać. Dawno zapomnieliśmy, że ta alejka, droga, las, morze – to nasze mieszkanie. Wspólne mieszkanie. Ziemia niesie nas wszystkich razem, jedziemy na jednym wózku.
Zginiemy, jeśli nie zmienimy naszego sposobu myślenia. Ludzie już to wiedzą, ale nawet ta świadomość nie jest zdolna powstrzymać ich zachowania. Na przykład: wody omywające śmietniki i składowiska odpadów powoli penetrują warstwy ziemi i docierają do podziemnych zbiorników wody pitnej. Owszem, to budzi niepokój, zaczyna się coś projektować żeby zapobiec katastrofie – lecz nie zawsze, nie wszędzie znajdują się fundusze na realizację projektu. A składowiska śmieci narastają.
Co możemy robić?
Dalej informować o zagrożeniach jakie powstają – to nie zawsze skutkuje, ale dzwonić na alarm musimy dalej.
Przypominać: Ludzie, to wszystko naokoło to nasz dom. Cała ta miejscowość i dalej poza nią, i warstwy ziemi pod nami i ko-puła powietrza nad nami – to nasz dom, uszanujmy go.
I chyba jednak trzeba wypuścić w teren wielu strażników, nakładających mandaty za zaśmiecanie I znaleźć pieniądze na ich wynagrodzenie. Oraz dopuśćmy do głosu tego archanioła, co odzywa się w nas. Niech powtarza: Człowieku, jesteś u siebie, uważaj.
Halina Dobrucka